27 października '26
Casual DV Z i Pieter Devos zwieńczyli swój znakomity sezon zwycięstwem w LGCT Grand Prix w Kairze
© Longines Global Champions Tour
Dzięki sześciu miejscom na podium w pięciogwiazdkowych zawodach Grand Prix, w tymdrugiemu miejscu zarówno w LGCT Grand Prix w Valkenswaard, jak i w Rzymie, dotychczasowy sezon był już niezwykle imponujący dla Pietera Devosa i jego znakomitej klaczy Casual DV Z. W dorobku tego odnoszącego sukcesy duetu brakowało jednak jeszcze zwycięstwa na tym poziomie, ale w miniony weekend sytuacja uległa zmianie… Po fantastycznym występie Devos i Casual DV Z zostali bowiem w Egipcie zwycięzcami pierwszego w historii LGCT Grand Prix w Kairze.
Na tle zapierającej dech w piersiach scenerii piramid w Gizie pierwszy w historii konkurs Grand Prix Longines Global Champions Tour w Kairze zapewnił niezapomniane popołudnie pełne światowej klasy skoków przez przeszkody, chwały mistrzowskiej i historii sportu. Po raz pierwszy w historii najlepsi jeźdźcy skokowi świata rywalizowali o jeden z najbardziej prestiżowych tytułów w tej dyscyplinie, tuż obok jednego z siedmiu cudów starożytnego świata. Z imponującymi piramidami w tle i entuzjastyczną publicznością stolica Egiptu stała się areną historycznej premiery w ramach dwudziestego jubileuszowego sezonu Touru. W tej pierwszej edycji na starcie pojawiło się, zgodnie z tradycją, czterdzieści czołowych par, z których dwunastu zdołało bezbłędnie pokonać podstawowy tor przygotowany przez projektanta trasy Uliano Vezzani i jego zespół. Po emocjonującej rozgrywce to belgijski jeździec Pieter Devos zapewnił spektakularny występ na swojej 11-letniej klaczy Casual DV Z, córce Corneta Obolensky’ego i Cicero Z van Paemel. Devos i Casual DV Z, jako druga para spośród dwunastu startujących w dogrywce, ponownie pojawili się na arenie i zaprezentowali zapierający dech w piersiach występ. Po błyskotliwym przejeździe przekroczyli linię mety w czasie 45,85 sekundy, dzięki czemu z wielkim rozmachem zapisali to prestiżowe Grand Prix na swoim koncie.
Pieter Devos: „Szczerze mówiąc, trochę ogarnęły mnie emocje. Jestem niesamowicie szczęśliwy z mojego konia! Naprawdę zasługuje na to. W tym roku już sześć razy stanęła na podium w Grand Prix CSI5*, a teraz możemy to zwieńczyć fantastycznym zwycięstwem. To naprawdę wspaniały koń! Tak bardzo na to zasługuje i zawsze tak mocno walczy dla mnie... To, że możemy to teraz ukoronować, jest po prostu fantastyczne, a do tego w tak wspaniałej lokalizacji! Aż mam gęsią skórkę!”
„Historia tej klaczy jest naprawdę wyjątkowa. Wyhodowaliśmy ją sami, całą rodziną. Przeszliśmy z Casual całą tę drogę, od źrebaka aż po to zwycięstwo w Grand Prix CSI5*. To fantastyczne, móc zbudować taką więź z koniem i doprowadzić ją do światowej czołówki. To naprawdę wyjątkowe, że udało nam się to osiągnąć, a to, co ona mi dała w zamian, jest po prostu niewiarygodne.”
W sobotę absolutną atrakcją dnia był oczywiście Grand Prix LGCT, ale przed rozpoczęciem tej kulminacyjnej części weekendu jeźdźcy i amazonki biorący udział w zawodach pięciogwiazdkowych wystąpili również w konkurencji speedclass na wysokości 1,45 m. W tej konkurencji jeźdźczyni z Liechtensteinu, Jennifer Hockstaedter, po raz kolejny znalazła się na podium wraz ze swoim 16-letnim wałachem Winnetou de la Hamente Z, synem Winningmood van de Arenberg i Socrate de Chivre, pochodzącym z hodowli Emmanuela Wery. Hochstaedter i Winnetou de la Hamente Z, którzy już w piątek zajęli4. miejsce w konkurencji na wysokości 1,45 m, po bezbłędnym przejeździe ukończyli trasę w czasie 63,67 sekundy, zapewniając sobie tym samym2. miejsce.
W piątkowej konkurencji na wysokości 1,45 m najlepszy wynik w barwach niebiesko-żółtych osiągnął Francuz Antoine Ermann na 10-letnim wałachu Delirium Zoetendaele Z, syna Diamant de Semilly i Der Senaat 111, wyhodowanego przez Carine i Arnolda Lootensów. Bezbłędne przejazdyw pierwszej idrugiej fazie zapewniły im również świetnedrugie miejsce w klasyfikacji.
Na koniec na uwagę zasłużyła również niemiecka amazonka Sophie Hinners, startująca na 10-letniej klaczy Iron Dames Kaleni Jo SV Z, córce Kannana i Indoctro, wyhodowanej przez stadninę Stal Verhoeven w Holandii. Już w czwartek, w dniu otwarcia zawodów, para ta od razu dała o sobie znać, zajmującdrugie miejsce w klasyfikacji indywidualnej podczas pierwszej rundy Global Champions League.