24 sierpnia '26
Impress-K van ’t Kattenheye Z jest wicemistrzem świata!
© FEI - Benjamin Clark
Mistrzostwa Świata FEI w Akwizgranie w 2026 roku dostarczyły w zeszłym tygodniu wielu niezapomnianych chwil. Na świętej murawie Soers zebrali się najlepsi jeźdźcy i konie świata, by wziąć udział w mistrzostwach, które oglądały tysiące widzów, a napięcie było wyczuwalne od pierwszego do ostatniego dnia. Również niebiesko-żółte barwy Zangersheide wielokrotnie wyraźnie się wyróżniały, a absolutnym punktem kulminacyjnym był srebrny medal w konkurencji indywidualnej zdobyty przez belgijskiego jeźdźca Thibeau Spitsa i jego czarną perłę Impress-K van ’t Kattenheye Z.
Cóż za mistrzostwa świata, a przede wszystkim, cóż za finał dla Thibeau Spitsa i 11-letniego ogiera Impress-K van ’t Kattenheye Z (Indoktro-K van ’t Kattenheye x Vagabond de la Pomme). Spits i ten wyhodowany przez Tony’ego i Mieke Raman koń znakomicie rozpoczęli w środę swoje mistrzostwa świata, zaliczając świetną rundę bezbłędną w konkursie przeszkód. Również dzień później, podczas pierwszej rundy konkursu drużynowego, ponownie zaprezentowali oszałamiający występ, choć przy okazji strącili ostatnią przeszkodę. W piątkowym finale drużynowym ponownie zaliczyli bezbłędną rundę, dzięki czemu belgijska para zakończyła kwalifikacje z łączną liczbą 5,60 punktów karnych i mogła przygotować się do niedzielnego finału indywidualnego. Spits i Impress-K van ’t Kattenheye Z rozpoczęli w nim walkę o indywidualny medal z 15. miejsca.
„Impress” i „Spits” robią ogromny skok
Pierwsza runda finałowa od razu mocno namieszała w klasyfikacji, ponieważ spośród dwudziestu pięciu finalistów tylko sześciu zdołało bezbłędnie ukończyć rundę podstawową. Jedną z tych sześciu par była Spits i Impress-K van ’t Kattenheye Z, która dzięki temu zrobiła ogromny skok w klasyfikacji. Podczas gdy kilka par, które zajmowały wyższe pozycje w klasyfikacji, popełniło błędy, oni zachowali zimną krew i awansowali z15. na5. miejsce. W ten sposób zapewnili sobie miejsce wśród dwunastu najlepszych i tym samym bilet do ostatniej rundy mistrzostw.
Od pierwszej piątki do srebrnego medalu na mistrzostwach świata
Podczas tej decydującej drugiej rundy finałowej, w której wystąpiła dwunastka najlepszych zawodników, klasyfikacja ponownie uległa zmianie. Spits i Impress-K van ’t Kattenheye Z ponownie pokonali trasę bezbłędnie, utrzymując tym samym na tablicy wyników łączną liczbę 5,60 punktów karnych. W ten sposób cała presja spadła na pary, które miały jeszcze wystąpić na arenie po nich. Spośród czterech jeźdźców, którzy startowali po nich, trzem ostatecznie nie udało się zachować zimnej krwi, a dwie pary popełniły błąd w skoku nawet na ostatniej przeszkodzie. W ten sposób Spits i Impress-K przesunęli się z5. na2. miejsce i zapewnili sobie wspaniały srebrny medal indywidualny!
„Nigdy nie śmiałem sobie nawet wymarzyć, że to jeszcze możliwe”
„To naprawdę niesamowite. Nigdy nie śmiałem marzyć, że to jeszcze możliwe” – powiedział po zakończeniu zawodów 25-letni Thibeau Spits. Po drugim dniu, kiedy zderzyliśmy się z tą ostatnią poprzeczką, byłem przez chwilę ogromnie rozczarowany. To był błąd, który właściwie nie powinien się zdarzyć. Jednak po zdobyciu medalu drużynowego w piątek mogłem bez presji przystąpić do finału indywidualnego i starałem się przede wszystkim czerpać z tego radość. Impress dał mi podczas tego finału ogromną pewność siebie. Z dnia na dzień czułem się z nim coraz lepiej, również podczas rozgrzewki. Zauważyłem, że czuł się coraz lepiej i był na to całkowicie gotowy.”
„To, co do tej pory dla mnie zrobił, jest naprawdę niesamowite. Zaczęłam z nim jeździć, gdy miał zaledwie trzy lata, i razem przebyliśmy całą tę drogę. Wszystko, czego mnie nauczył… Jest po prostu fantastyczny. Ma tak wielką moc, że żadna przeszkoda nie wydaje się dla niego zbyt wysoka ani zbyt trudna. I zawsze ma głowę na właściwym miejscu. Czuję się więc niezwykle szczęśliwy, że mam go u boku już na tak wczesnym etapie mojej kariery. Bez niego to wszystko oczywiście nie byłoby możliwe.”